Category Archives: Aktualności

PIANISTA DOPŁYNĄŁ DO TOBAGO

REJS ZAKOŃCZONY SUKCESEM!!!!
Dnia 16.01.2017 r. o godz. 19.10 UTC Romuald Koperski na łodzi wiosłowej PIANISTA dopłynął do brzegu wyspy Tobago, port Scarborough. Rejs trwał 77 dni, 4 godziny, 20 minut ! Pokonany dystans 3173 mile morskie (5876km) http://www.oceanrowing.com/index.htm#Romuald

Ląd na horyzoncie PIANISTY!

Depesza od PIANISTY z ostatniej chwili:
„LĄD!!!!! WIDZĘ LĄD!!!!! GÓRY!!! TERAZ MAM KURS 320.”

Pozostało 60 mil morskich

Do lądu pozostało jeszcze 60 mil morskich i to jest w tym momencie dla Romualda Koperskiego meta, osiągnięcie celu i sukcesu! Trynidad i Tobago to wyspy, w kierunku których Romuald zmierza.
Wyjątkowo trudna jest końcówka rejsu, gdyż niesprzyjający wiatr i prąd morski czynią ostanie mile cięższymi do przepłynięcia niż setki już przebyte. Te dwie siły stanowią barierę trudną do przejścia, skutecznie blokują Romualda, stawiając go w pozycji oczekującego wejścia do portu statku.

PIANISTA 80 mil morskich od lądu

Celem rejsu jest przepłynięcie Oceanu Atlantyckiego od lądu do lądu, z Wysp Kanaryjskich do Wysp Karaibskich.
Romuald Koperski wypłynął z Teneryfy, stara się dotrzeć do Trynidad Tobago. Niesprzyjający północno-wschodni wiatr nie pozwala mu dotrzeć do wyspy w tempie jaki sobie założył, ale to kwestia czasu… Ekipa przyjaciół z Polski już tam na niego czeka :) .
Wśród znajomych oczekujących Romualda jest również Charles Brunner, mieszkający na Trynidad rekordzista Guinnessa, którego Romuald Koperski w 2010 r. pokonał w kategorii wykonania najdłuższego koncertu fortepianowego na świecie, zdobywając tym samym nowy Rekord Świata.
I tak oto klamra zamknie się, jeśli rekordzista Guinnessa, pianista Romuald Koperski, na łodzi wiosłowej PIANISTA dopłynie do Trynidad, gdzie czekać będzie na niego rekordzista Guinnessa, pianista Charles Brunner.

Niespełna 200 nm do mety

Już tylko 190 mil morskich pozostało PIANIŚCIE do linii mety. Międzynarodowe Stowarzyszenie Wioślarzy Oceanicznych (The Ocean Rowing Society) wyznaczyło linię mety na południku 59 31’38” (zdjęcie w Galerii). Po przejściu tego miejsca przepłynięcie Oceanu Atlantyckiego zostanie uznane za dokonane. Dalej PIANISTA uda się w kierunku lądu. W warunkach fizycznego wyczerpania meta, choć już na „wyciągnięcie ręki” stanowi nie lada wyzwanie. Wola walki Romualda Koperskiego jest jednak silniejsza niż wszelkie słabości i niedogodności…

500 mil morskich do końca rejsu

NavSim: Już niespełna 500 mil morskich zostało PIANIŚCIE i Romualdowi Koperskiemu do samotnego pokonania Oceanu Atlantyckiego łodzią wiosłową, bez wsparcia, bez zawijania do portów i bez pomocy z zewnątrz.
Koperski płynie teraz spokojnie w oceanicznej rzece, łączącej dwa silne prądy morskie. Za 4 dni powinien dopłynąć do prądu, który zaniesie go do wyspy Barbados. Za 14 dni powinniśmy Romualda już tam powitać.
Po ostatnich sztormach Romuald Koperski obawiał się przede wszystkim, że nie działa mu elektronika. W obszarze podejściowym, najważniejszy jest transponder AIS, za pomocą którego inne statki będą go „widzieć” na swoich ekranach radarowych. Po meldunkach, że pali się kontrolka „Error” na urządzeniu AIS powstały obawy, że AIS nie działa. Na szczęście okazało się, że transponder jest sprawny, a „error” na wyświetlaczu AIS spowodowany jest słabszym sygnałem anteny, która uległa uszkodzeniu po wywrotce PIANISTY sprzed kilku dni. Niemniej jego sygnał wykrywają satelity niskoorbitujące. Na pokład PIANISTY poszła już wiadomość, że urządzenie jest sprawne, że jest widoczny i może spać spokojnie…

Kierunek – wyspa Barbados

Nav-Sim: Systemy nawigacyjne ustawione na Barbados, jako miejsce docelowe. PIANISTA stracił całą elektronikę. Nawigacja na kompas magnetyczny. Jedyna łączność to telefon satelitarny i ręczna, zapasowa UKF-ka.

Przedostatnia prosta PIANISTY

Nav-Sim: PIANISTA znajduje się obecnie 801 mil morskich (1483km) od celu swojej podróży. Płynie 1.7 węzła 30 stopni na lewo od Martyniki.
Ostatni kontakt z PIANISTĄ nie napawa optymizmem. Wczoraj do kabiny dostała się woda. Pół tony wody. Śpiwór odpłynął razem z nią. Systemy antykolizyjne przestały działać (transponder AIS i aktywny reflektor radarowy). Radio działa, choć trudno je wypróbować. Działa telefon satelitarny. Romuald Koperski zgłosił koniec żywności. Wcześniej stracił kanister z 40 litrami słodkiej wody. Odsalarka została zalana i wymaga wysuszenia i drobnej naprawy. Wszystko jest mokre. Wiatr osłabł, ale dla PIANISTY i tak jest w skali jak sztorm dla jachtu. Chmury nie pozwalają ładować się akumulatorom.
W sumie, nie są to wiadomości tragiczne. Każdy powinien sobie z nimi poradzić, ale…
Dzisiaj Koperski nie jest każdym. Ma niesamowicie silną odporność na stres. Jest człowiekiem twardym i nieustępliwym. Jest naładowany energią każdego kto w niego wierzy i mu kibicuje. Ale ocean też ma swoje „mocne karty”:
Wszechobecna sól. Słone środowisko potrafi wniknąć wszędzie. Nie trzeba być zalanym falą. Słony pył wniknie w każdy zakątek. Jego kryształy powoli będą wnikać w ubrania i sprzęt. Będą odkładać się na skórze. Nie pozwolą goić się ranom. Nie jednej ranie. Dziesiątkom małych ran. Będą się od niej robić wżery skórne. Trudno to sobie wyobrazić człowiekowi na lądzie. Ale spróbujcie w domu siedzieć 48 godzin w małej łazience, gdzie cały czas obok leci z prysznica woda. Jej cząsteczki non stop unoszą się w całej łazience. Po kilku godzinach spróbujcie cokolwiek tam podsuszyć zakładając, że nie ma prądu. A teraz dodajcie do tego sól i to, że łazienka cały czas się kołysze na wszystkie, nieprzewidywalne strony. Pomyślcie ile po 48 godzinach będziecie mieli siniaków, a każde następne szarpnięcie bujającej się łazienki nie pozwoli na sen i będzie generowało ból. Do tego wszystkiego co godzinę zjedzcie łyżeczkę soli, a co 2 godziny pół łyżeczki wysypcie sobie na jakąś rankę. A na koniec pomyślcie, że tak jest przez nie tylko 48 godzin, ale 59 dób…
Pomyślcie, po jakim czasie będziecie mieli dosyć. Tak zwyczajnie po ludzku dosyć. No to tak właśnie teraz jest z Romualdem Koperskim, 800 mil od celu. Bez jedzenia, bez wody, na 3 m falach, bez śpiwora, bez suchych rzeczy, bez ciepła, beż światła, obolały, poraniony… Jedyny kontakt, który trzyma go z cywilizacją to jeszcze działający mały ekranik telefonu satelitarnego, który ma baterię na 100h czuwania bez ładowania i 135 znaków co 12 h, które też trzeba oszczędzać.
No to tak własnie tam jest. Myślę, że po tym rejsie, jeśli Romualdowi wystarczy woli, będziemy mieli swojego XXI-wiecznego Allana Bombarda. Dzisiaj, nawet gdyby nadał wezwanie pomocy, należy się liczyć, że ta przybyłaby po 2 dniach. Romuald, jeśli faktycznie został bez wody i jedzenia, musi zacząć łapać ryby i wysysać z nich wodę. Próbować siatką lub jakąkolwiek koszulką zbierać plankton.
Tam właśnie tak jest. Potrzebna jest „tylko” wola przeżycia. Wszystkim, którzy chcieliby choć zbliżyć się do obecnych przeżyć Koperskiego polecam lekturę „Dobrowolny rozbitek” w tłumaczeniu Tadeusza Maissnera.
Romuald Koperski i jego PIANISTA walczą!

http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=2717&fload=1

Kolejna wywrotka PIANISTY

NavSim: Wczoraj (tym razem w dzień) miała miejsce kolejna wywrotka Pianisty na wzburzonym oceanie. W rejonie żeglugi występują 3-4 m fale nadchodzące z dwóch kierunków. Właśnie na takim zderzeniu się fal znalazł się PIANISTA. Romuald Koperski stracił cały zapas wody pitnej. Będzie musiał korzystać z odsalarki. Znaczna poprawa pogody nastąpi dopiero w drugi dzień świąt. Dziś w nocy Koperski pokonał 1000 milę do mety. Zostało mu jeszcze „tylko” 994 mile morskie.
Samotny żeglarz w małej łódce na środku pustego oceanu – to chyba jeden z najbardziej smutnych widoków w Wigilię. Dziś zamiast kolęd będzie słyszał głównie jęk zawodzącego wiatru i złowrogi syk rozpadających się fal…

50 dni na Oceanie

NavSim: To już 50 doba odkąd Romuald Koperski łodzią wiosłową opuścił Wyspy Kanaryjskie w drodze na Wyspy Karaibskie. Dziś też nad ranem za rufą zostawił 2000 milę.
Dzisiaj również pierwszy dzień zimy. Słońce nad PIANISTĄ wstanie o 10:07 naszego czasu, a zajdzie o 21:22. W Polsce dzisiaj dzień będzie trwał 7 godzin i 9 minut. Koperski jest dużo dalej na południe, więc będzie cieszył się dniem przez ponad 11 godzin.
Nad PIANISTĄ dzisiaj kolejny dzień pochmurnej pogody. Ubiegłotygodniowy sztorm lekko przycichł, ale żegluga dalej odbywa się w warunkach 6 Bf. Pada deszcz. Romuald Koperski jest już zmęczony. Melduje, że kończy mu się jedzenie, a w obecnych warunkach pogodowych nie może łowić ryb. Wody słodkiej ma pod dostatkiem. Prognozy pogody jednak pokazują, że sztorm ucichnie dla PIANISTY dopiero po świętach lub najwcześniej w drugi dzień świąt.
Koperski jest poobijany i ma sporo skaleczeń. Na oceanie takie skaleczenia nie są czymś nieistotnym. Wszędzie powietrze nasycone jest solą morską. Taka atmosfera nie sprzyja gojeniom się ran. Higroskopijność soli sprawia, że rany się nie zasklepiają i cały czas są „mokre”, podatne na podrażnienia. Romuald Koperski bardzo schudł.
Do celu pozostało 1170 Nm, ale do najbliższego suchego lądu zaledwie 745 Nm (Gujana Francuska).

Kup książkę
Kup książkę
Kup książkę