Wyspy Zielonego Przylądka z widocznością

PIANISTA mija właśnie Wyspy Zielonego Przylądka, a dokładnie wyspę „Święty Antoni”, najdalej na zachód położoną i największą wśród Wysp Zawietrznych. Jest najdalej na zachód położoną większą wyspą z Wysp Zielonego Przylądka i całego kontynentu.

Romuald Koperski: „Za dnia wyspa wydawała się bezludna. Dopiero nocą widzę wyraźnie światła sporych aglomeracji i mrugającą latarnię morską. A ja obok :) . Po prawie miesiącu płynięcia widzę ląd… Totalna flauta, upał, temperatura 35 stopni, za to widok na wyspę… Do wyspy 4,5 nm.”

A jak flauta, to jest czas i sposobność na zrobienie porządków na łodzi, wybranie wody z holtów, przygotowanie łodzi do dalszej podróży, a po pracy kąpiel z… rybami. Był nawet czas na nakręcenie filmu z podwodnej kąpieli z rybami. Po odświeżeniu ciała i duszy przyszła pora na strawę, a w menu dorodny łosoś, który sam wpadł w nocy na pokład, robiąc przy tym straszny rumor i oczywiście wybijając Koperskiego z nocnej drzemki.

Romuald Koperski regeneruje siły przed kolejnym etapem rejsu – teraz celem są już tylko Wyspy Karaibskie, bo przed nim nic oprócz bezkresu oceanu… I tak aż do Karaibów. I gdyby nie fakt, że PIANISTA jest jednostką pływającą bez napędu, można by rzec: „azymut na zachód i w drogę”. Ale dla PIANISTY to będzie długa droga, pełna prób utrzymania tegoż kursu. I oby wiatry sprzyjały!

Kup książkę
Kup książkę
Kup książkę