Niebezpieczna wywrotka PIANISTY

NavSim: około 4 nad ranem w PIANISTĘ uderzyła niespodziewanie w lewą burtę wyjątkowo niebezpieczna fala. Romuald Koperski usłyszał tylko olbrzymi huk i poczuł, jak łódź się wywraca. Było kompletnie ciemno. Łódź jest zbudowana tak, że powinna „wstać” sama do swojej naturalnej pozycji, nawet gdy wywróci się całkowicie kilem do góry. Tak się jednak nie stało. Po wywrotce łódź leżała na prawej burcie.
Nie mogąc po ciemku zrównoważyć przechyłu, prawie do rana Koperski, przywiązany, siedział na lewej burcie by ją zrównoważyć i aby woda mogła swobodnie przez wszystkie kluzy wypływać.
Dopiero, gdy zrobiło się jasno, Romuald Koperski mógł ocenić straty i przystąpić do działania.
Łódź jest cała, ale uderzenie było tak silne i gwałtowne, że wszystko co było zasztalowane na lewej burcie przemieściło się na prawą burtę. I na szczęście tylko to było przyczyną stałego przechyłu i wlewania się do kokpitu wody. Zerwały się wszystkie mocowania, łącznie z mocowaniem tratwy ratunkowej. Cały dzień w trudnych warunkach morskich Koperski porządkował i mocował cały ekwipunek.
Nie wiemy jeszcze co z pokładowymi systemami nawigacyjnymi, a w szczególności ze wszystkimi antenami. Póki co jesteśmy skupieni na systemach „podtrzymania” życia. Odsalarka pracuje dobrze. Liczymy żywność. Łączność satelitarna ma własne zasilanie i własne rozkładane panele solarne. Obecnie łódź jest wypoziomowana i stateczna kursowo. Założono dryfkotwę, która stabilizuje PIANISTĘ, ale mocno zredukowała prędkość. Romuald Koperski obawia się jednak o knagi.
Koperskiemu nic się nie stało (a przynajmniej nic nie melduje). Ze względów bezpieczeństwa zespół przeszedł z 12 godzinnego na 6 godzinny system raportowania.
Silnego wiatru spodziewaliśmy się już od poniedziałku. Romuald Koperski już wie, że czeka go co najmniej tydzień takiej pogody. Jeszcze nie wie tylko, że siła wiatru będzie się zwiększała do 40 węzłów. W chwili obecnej szacujemy ją na 25-30 węzłów.
Romuald Koperski:
„Wysokie fale cały czas. Wiatr wyje. Stoję na dryfkotwie. Jest niewesoło. Przechodzimy na 6h. To piekiełko było już nad ranem jak mnie podtopiło. Byle knaga od DK wytrzymała. A tak już się spieszyłem… liczyłem… Dajcie znać, kiedy nieco zelży. Pognam dalej”
„Jak w życiu człowieka diametralnie zmieniają się wartości. Jeszcze wczoraj celem było, by 15-tego dotrzeć do lądu, dziś – żeby przetrwać…”

Kup książkę
Kup książkę
Kup książkę