Wyzwanie

Każda, bez wyjątku, wędrówka przez odludzie, nie ważne czy pełne drzew, czy fal, jest zjawiskiem kluczowym w procesie wiedzy o sobie. Poprzez stawianie czoła wyzwaniom, można odkryć kim się jest naprawdę. Na odludziu grubość portfela nie ma najmniejszego znaczenia, miernikiem wartości stają się umiejętności i hart ducha.

Między innymi dlatego podjąłem się wyzwania solowego przejścia łodzią wiosłową przez Ocean Atlantycki ze Wschodu na Zachód, z W. Kanaryjskich do W. Karaibskich. Ocean to najbardziej odludne miejsce na naszej planecie. Tu każdy dzień dla rozbitka czy wioślarza jest podarunkiem, a nie czymś należnym. Można się tu usmażyć, odwodnić, utopić, oszaleć lub być zjedzonym przez rekiny… Wybór naprawdę jest tu duży i potworny. Ostatecznie nie jest ważne, czy idziemy na żywioł, czy się w pełni asekurujemy i tak nie unikniemy tego co ostateczne, czasem więc lepiej przejść odważnie na drugą stronę w pełni jakiejś namiętności, niż blednąc, usychać smętnie z wiekiem.

Jak wspomniałem rejs łodzią wiosłową przez Ocean jest dla fizjologii i psychiki człowieka wyczynem trudno wyobrażalnym, aczkolwiek możliwym do zrealizowania. W związku z powyższym chcę swoje wyzwanie połączyć z kontynuacją działalności charytatywnej, wiosłując na rzecz m.in. dzieci i młodzieży polskiego pochodzenia zamieszkujących obszary Syberii. Związana z rejsem akcja „Podaruj milę morską” temu celowi ma służyć.

Żadna z dotychczasowych moich wypraw i rekordów nie byłaby możliwa bez entuzjazmu, wsparcia i zaangażowania wielu ludzi. Pragnę w tym momencie podziękować wszystkim, którzy pomogli w organizacji tego wyczynu. Z góry dziękuję także za każdą formę wsparcia.

Romuald Koperski

Kup książkę
Kup książkę
Kup książkę